Uncategorized

TEST drogeryjnych podkładów | Alverde, Bourjois CC krem, Bourjois Helthy Mix, L’Oreal True Match

Chciałabym Wam przedstawić całą moją kolekcję podkładów. Najlepiej by było gdybym miała jeden uniwersalny, dobry na każdą pogodę i zawsze spełniający moje zachcianki. Jednak jak to przystało na kosmetykoholiczkę mam ich aż 4 i powolutku sobie używam, każdego po trochę. Mam nadzieję, że poniższe zestawienie i porównanie będzie dla Was pomocne, a dzięki niemu ograniczycie swoje zakupy wybierając odpowiedni podkład dla siebie.

ALVERDE MINERAL MAKE UP 

Powyższy podkład mam w kolorze 01 Naturelle i jest to najjaśniejszy dostępny kolor. Oprócz tego koloru możemy dostać: 03 Beige Rose oraz 06 Golden Sand. Podkład kosztuje 3,75 Euro (około 15 zł) za 30 ml, jest dostępny jedynie w sieci drogerii DM albo w drogeriach internetowych (prawie dwa razy drożej). Opakowanie mineralnego podkładu Alverde jest dosyć ubogie, gdybym kierowała się tylko wizerunkiem, nie spojrzałabym w stronę tego kosmetyku. Konsystencja produktu jest nadzwyczajnie gęsta, a aplikacja nieco trudna. Z racji, że kosmetyk ten nie zawiera silikonów to rozprowadzenie go równomiernie jest dość niewygodne. Produkt ten lubi smużyć i wolno się wchłania zostawiając wyraźną warstwę. Nie łatwo można utrwalić ten podkład pudrem. Ja nie mam do niego cierpliwości, jednak sporo czytałam pozytywnych opinii o tym podkładzie. Jeśli chodzi o trwałość to tutaj też rewelacji nie ma, dosyć szybko się ściera, na dodatek nie równomiernie pozostawiając placki. Krycie za to tego podkładu jest dobre, jest w stanie zakryć większość niedoskonałości oraz wyrównać koloryt. Z racji, że podkład Alverde jest gęsty można spodziewać się po nim dobrej wydajności. Minusem na pewno dla mnie tego kosmetyku jest zapach, który jest intensywny, określiłabym ten zapach jako „babciny”. Jedynym, co wyróżnia go od pozostałych podkładów jest to bardzo przyjemny skład, bo podkład ten zawiera wiele olei oraz minerałów. Nie przepadam za tym podkładem, używam go jedynie, gdy muszę zakryć niedoskonałości, a nie chcę jeszcze dodatkowo obciążać jej silikonami. 


BOURJOIS 123 PERFECT CC CREAM 

Co prawda kremu CC podkładem teoretycznie nazwać nie powinnam, ale ten konkretny CC krem jest właśnie takim lekkim, przyjemnym podkładem. Całościową recenzję tego podkładu już miałyście okazję przeczytać. Ja jestem posiadaczką najjaśniejszego odcienia czyli 31 Ivory. W drogeriach możemy dostać także 32- light beige, 33- rose beige, 34- bronze. Regularna cena produktu to 45, 99 zł za 30 ml. Dostępny jest praktycznie wszędzie. Opakowanie jest wygodne, przyciągające uwagę. Konsystencja tego podkładu jest najrzadsza z pozostałych, może się przez nieuwagę nim pobrudzić. Za to aplikacja jest bezproblemowa. Trwałość mnie bardzo zadowala, bo jest w stanie wytrzymać do 8 h (bez ekstremalnych) upałów. Krycie jest w porządku, lubię go za to, że wtapia się w kolor mojej skóry i ładnie ją wyrównuje. Wydajność jest gorsza, ze względu na jego rzadką konsystencję. Zapach jest neutralny, nie drażniący. 

BOURJOIS HEALTHY MIX

Można nazwać ten podkład już hitem blogosfery. Ma go już chyba każda blogerka. Większość sięga po najjaśniejszy odcień, czyli 51- Light Vanilla, ja jednak sięgnęłam po nieco ciemniejszy kolor 52- Vanilla. Dostać możemy także: 53- Light Beige, 54- Beige, 56- Light Bronze. Czyli wybór jest dosyć spory. Ten podkład jest najdroższy z całej czwórki i kosztuje 59, 90zł (30ml). Opakowanie jest z wygodną pompką i jest przezroczyste, co ułatwia kontrolowanie zużycia. Konsystencja jest gęściejsza niż kremu 123 CC, ale aplikacja tak samo wygodna. Trwałość również możemy porównać do kremu CC 123 Perfect. Krycie spełnia moje oczekiwania. Jednak ten kolor jest dla mnie trochę za ciemny, a podkład lekko za ciężko, to rzadziej po niego sięgam i ciężko określić mi jego wydajność. Nie dziwię się, że podkład ten podbił blogosferę, bo uważam, że należy mu się wyróżnienie i wart jest każdej złotówki. 


L’OREAL PARIS TRUE MATCH

Ostatni podkład mam w kolorze D1W1 – Golden Ivory. Jeśli chodzi o True match to tutaj kolorystyka jest spora, mamy ogromny wybór, nawet wśród odcieni, które nie zawierają różowych tonów. Dla typowych bladziochów także się coś znajdzie. Ten podkład jest dla mnie idealny na zimę, wtedy idealnie współgra z moim kolorem cery. Cena tutaj także nie powala, jedynie tańszy o 1 zł od Bourjois Healthy Mix (czyli 58, 99zł). Dostępny w każdej drogerii. Opakowanie zbliżone do poprzednika, z pompką i przezroczyste. Konsystencja nie jest ani za gęsta, ani za rzadka, rzekłabym w sam raz. ŚwiEtnie się aplikuje, bez smug. Trwałość jest tak jak w przypadku HM, daje radę i 8h. Krycie jest dla mnie wystarczające. Wydajność jest w porządku, myślę, że jeszcze trochę mi posłuży. Bardzo lubię ten podkład, jest w miarę lekki, dobrze kryje, jest trwały i nie powoduje efektu maski. Także i ten podkład wart jest swojej ceny. Ciekawa jestem jak sprawdzi się nowa formuła. 
Wszystkie cztery podkłady polecam, ponieważ każdy lubię na swój sposób. Najgorzej współpracuje mi się z Alverde, ale wiem, że i ten podkład ma swoich fanów.

Zobacz także:

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!