Uncategorized

A jak Avon – moja opinia o marce

Dziś będzie nietypowa recenzja, bo nie będę pisać o jednym wybranym produkcie a o całej marce. Na wstępie chciałabym napisać, że nigdy nie byłam konsultantką marki Avon. Z kosmetykami tego producenta mam do czynienia już od kilkunastu lat i w zasadzie przygody z używaniem kosmetyków zaczęłam właśnie od Avon’u. Nie jedno opakowanie kosmetyku tej marki zużyłam (ale i także wyrzuciłam prawie w całości do kosza), dlatego wiedzcie, że wiem o czym piszę. 
Avon opinia

Kiepska jakość 

Na pewno Avon w swoim asortymencie ma jakieś perełki. Ja na te perełki nigdy nie trafiłam, a teraz już nawet szukać mi się nie chce. Zaczynając od szamponów (po których dostawałam łupieżu) kończąc na produktach do stóp, uważam, że kosmetyki te są po prostu przeciętne. W łatwo dostępnych drogeriach (np. Rossmannach, które chyba są już wszędzie, tak jak Biedronka) można kupić tańsze i lepsze kosmetyki. 

Cena 

W Avon’ie opłaca się kupować tylko w trakcie promocji. Ceny regularne są po prostu zatrważające. Za 50 zł wolę kupić krem w aptece, nie z katalogu i czekać na niego kilka dni. Oczywiście promocje są po to by kusić i nabijać klientów w butelkę. Nie raz uległam pokusie i kupiłam. Do dziś żałuję wydanych pieniędzy. 

Pierścionek zaręczynowy 

Od kiedy w Avon’ie można kupić mydło i powidło, przestałam nawet przeglądać katalogi. Jestem ciekawa ile osób ma pierścionek zaręczynowy z Avon’u. Nie wiem dlaczego, ale denerwuje mnie takie wszystko i nic. 

Katalogi 

Naprawdę nie rozumiem, kto jeszcze marnuje papier na katalogi. Kiedyś to miało sens, Internet był tylko w kafejkach (ale gimby nie wiedzą). Owszem widziałam kampanię Avon onlajn, ale wolę inne drogerie internetowe. Owszem kuszące jest takie oglądanie „gazetek” w zaciszu domowym, i wybieranie kosmetyku bez ruszania się z domu. 

Piramida finansowa, czyli MLM 

Ogólnie sprzedaż kosmetyków z katalogu to taki trochę wałek. Bo oczywiście nikt od tej sprzedaży podatku nie odprowadza, bo kupuje na własny użytek, sprzedaje znajomym itd. Nie ma salonu, nie trzeba opłacać wynajmu, konsultantka nigdy nie dostała pensji równej średniej krajowej, bo prowizja niewielka. Zysk tylko dla firmy. Znowu wrócę do omawianej wcześniej ceny kosmetyku, która nie wiem skąd taka wielka, skoro kilka gęb do utrzymania mniej w ogólnym rozrachunku. 

Zdjęcia 

Zafałszowany obraz kosmetyków, pełny fotoszopa. Nieraz zdarzyło mi się kupić szminkę lub lakier do paznokci, której kolor nie miał nic wspólnego z tym katalogowym. Na zdjęciach piękny makijaż oka, podrasowane kolory. W rzeczywistości cienie nie trzymają się nawet pół dnia, a kolory są niewyraźne (pomimo zastosowania bazy). 

Brak składów 

Nie jestem maniaczką czytania składów, ale odkąd prowadzę bloga staram się choć trochę świadomie podchodzić do zakupów. W katalogu składu nie przeczytasz. 

Natura tylko w nazwie 

Nie lubię, gdy firmy wykorzystują w reklamach słowo „naturalne” a mimo to ładują do produktu pełno chemii. Tracę wtedy zaufanie do takiej marki, i ciężko mi zaufać wtedy tym kosmetykom, które naprawdę są w większej części naturalne. 
Na moim blogu miałyście okazję przyjrzeć się już kilku avonowskim produktom. Parę kosmetyków jeszcze niezrecenzjonowanych mam, ale chyba już na nie zaoszczędzę sobie klawiatury. Ja fanką nie jestem i nie polecam. 
A dla ciekawych:

Avon – Apricot Mystery

Avon – AVON NAIL EXPERTS liquid freeze

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!