Uncategorized

Nail Polish Confidential TAG

Przychodzę dzisiaj do Was z Tagiem, który został zaadoptowany przez Lusterko. Po necie krąży Tag „closet confidential” natomiast Marta postanowiła zamienić w swoim poście zawartość szafy na zawartość szuflady z lakierami. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, a że obecnie moje paznokcie są w opłakanym stanie, to chociaż pokaże Wam choć trochę zawartość mojej szuflady. Dla mnie była to niezmierna frajda pogrzebać w szufladzie i wybrać przynajmniej jeden egzemplarz z danej grupy. 

Rimmel- Lycra Pro 323 Riviera Red

Jest to mój najstarszy, a zarazem pierwszy lakier po dość długiej przerwie niemalowania paznokci. Emalia ta została kupiona 4 lata temu i dalej mi służy. Lekko zgęstniał, ale nadal świetnie maluje nim się paznokcie. Uwielbiam ten lakier za: szeroki pędzelek, piękną, wręcz idealną czerwień oraz dobrą konsystencję. Jak widać jest to jeszcze stara wersja obecnego „Salon Pro”. Szkoda, że dokładnie tego koloru nie ma już w ich ofercie, ale na pewno wśród tej serii będę szukać jego następcy.


Eveline- Mini Max Holographic

Ostatni raz lakiery kupiłam ponad miesiąc temu, podczas rossmannowskich promocji. Jestem z tego faktu dumna i chcę wytrwać w postanowieniu „niekupowania nowych lakierów” , ponieważ chyba już nie ma koloru, którego bym nie posiadała. Poza tym rzadko teraz maluję paznokcie, bo chcę, aby nabrały trochę wigoru. 


Essie- Muchi Muchi

Najdroższą marką jaką posiadam w swoich zbiorach jest Essie. Tak czy siak nie kupuję tych lakierów w regularnie cenie, zawsze czekam na ciekawą promocję. Ten kupiłam za ok. 25 zł, dlatego uważam że jest najdroższy w moich zbiorach. Póki co, nie mam potrzeby kupowania droższych marek, ponieważ Essie spełnia moje oczekiwania, i zawsze wybiorę sobie jakiś odpowiedni kolor. Gdybyście były ciekawe tego koloru to odsyłam Was do postu: Essie- Muchi Muchi


Miss Selene- 203 i 208

Również jedne z najstarszych moich lakierów, i żywotność dalej bez zarzutów. Obecnie podrożały, ale ja je jeszcze kupowałam w cenie regularniej po 2,5 zł. Uważam, że warto mieć kilka tych maluszków w swoich zbiorach, bo pomimo małej zawartości są bardzo wydajne i służą kilka lat.


Lovely- Baltic Sand, P2- Sand Style, P2- Lost in Glitter

Jeśli chodzi o Lovely to ten lakier bez sprzecznie jest tanią perełką i owładną całą blogosferę. Uwielbiam ten lakier i w zeszłe lato dość często gościł na moich paznokciach, także miałam go na dwóch weselach. Jeśli chodzi o P2 to nie wiem czy cena 2-3 Euro to „tanio”, ale to też są moje dwie perełki, ponieważ ciężko dostać je w Polsce. Moim zdaniem dają świetny, wyjściowy efekt w bardzo szybki sposób. Te dwa lakiery kupił mi mąż, dlatego tym bardziej są moimi perełkami.


Lovely- Special Effect

Lovely po raz drugi, tym razem jako najgorszy zakup. Nie wiem co uderzyło mnie w głowę, gdy kupowałam te lakiery, bo dają efekt zniszczonego manicure. Ten zielony to już w ogóle porażka jeśli chodzi o kolor. Chyba po tym poście te dwa lakiery wylądują w koszu, a ja będę miała wyrzuty sumienia za źle wydane pieniądze.


Rimmel- Salon Pro, Essie, Golden Rose- Rich color

To nie są moje ulubione kolory, raczej marki oraz konkretne serie. Do tych trzech ulubionych należą właśnie: Rimmel i seria Salon Pro (cudowne pędzelki, dobra konsystencja oraz ciekawy wybór kolorów), Essie i seria na rynek europejski (szerokie pędzelki) a także rodzima marka: Golden Rose i seria Rich Color. Gdybym chciała wybrać 3 ulubione kolory, to chyba nigdy bym się ostatecznie nie zdecydowała, ponieważ ulubiony kolor zawsze zależy od mojego humoru.


Jeśli spodobał Wam się TAG to zapraszam do wzięcia w nim udziału. Koniecznie dajcie znać jakie są Wasze wybory.