Uncategorized

Relacja ze spotkania blogerek w Opolu – 8. grudnia 2018

To jest niewiarygodne jak ten czas szybko leci. Człowiek uświadamia sobie upływanie swojego czasu dopiero, gdy wybierze się w podróż sentymentalną, pełną pięknych wspomnień. W sobotę 8. grudnia miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu blogerek w Opolu. W Opolu studiowałam i mieszkałam przez 3 lata, dlatego z ogromną radością przyjęłam zaproszenie Magdy z bloga Karminowe Usta, i zrobiłam sobie podróż z Wrocławia do Opola pełną ewokacji. Na spotkanie byłam umówiona na godzinę 13.00, wybrałam pociąg nieco wcześniejszy, aby móc chociaż przejść się po rynku i przypomnieć sobie dawne czasy. Bardzo przyjemnie było sobie wszystko powspominać, przejść się dawnymi uliczkami, jednak ząb czasu zatarł wiele wspomnień i mnie to okrutnie przeraziło, a także zasmuciło. Nie zmienia to faktu, że spotkanie blogerek w Opolu odbyło się w cudownej atmosferze i bardzo zadowolona wróciłam do domu.
Na spotkanie dotarłam punktualnie, nareszcie się nie spóźniłam. Organizatorki Magda i Daria na miejsce zlotu wybrały kawiarnię Classic Coffee. Był tam taki przytulny kąt, w którym mogłyśmy swobodnie spędzić wspólnie czas. Zlot ten był bardzo kameralny, razem nas było 8 dziewczyn, dzięki czemu mogłyśmy wszystkie rozmawiać i się dobrze słyszeć. Przez kilka godzin oddałyśmy się wspólnym rozmowom, nie tylko na temat kosmetyków czy blogowania. Było naprawdę bardzo sympatycznie, wszystkim dopisywały dobre humory, a czas upłynął bardzo szybko. W Classic Coffee byłam pierwszy raz, to nie tylko kawiarnia, można tam także coś przekąsić.
Miałam okazję poznać kilka nowych dziewczyn, oraz widzieć się już z tymi, z którymi się już poznałam na wcześniejszych zlotach. Nie byłam na szczęście jedyna, która wracała do Wrocławia, i z dziewczynami kontynuowałyśmy babskie rozmowy w pociągu. Nawet opóźnienie pociągu nie zepsuło nam humoru. 

Uczestniczki spotkania w Opolu 8. grudnia 2018

Prezenty ufundowali:

Nie będę kurtuazyjna i napiszę wprost, najbardziej ucieszyła mnie paczka od Sephory. W środku znalazłam paletę Too Faced Just Peachy Mattes, Puder matujący Fenty Beauty, zestaw miniatur Belif oraz miniatura tuszu do rzęs Makeup For Ever. Nie zmienia to faktu, że całość prezentów sprawiła mi ogromną radość (chyba byłam grzeczna w tym roku) i większość wpisuje się w mój gust. Oczywiście kosmetyki do makijażu już poszły w ruch.

Zobacz także:

Bardzo dziękuję Organizatorkom za zaproszenie, Dziewczynom za mile spędzony czas, a także sponsorom za bardzo ciekawe podarunki.