Uncategorized

TOP 4 – moje ulubione pojedyncze cienie do powiek

Gdy zaczęłam interesować się makijażem myślałam, że istnieją tylko pojedyncze cienie do powiek. Wówczas miałam tylko jeden cień do powiek, pamiętam jak dziś – marki Celia. Delikatnym kolorem nude muskałam swoje powieki i podkreślałam rzęsy najtańszym tuszem – niezauważalnie, bym nie musiała wracać się ze szkoły z kupą wstydu. Gdy w ciągu ostatniego dziesięciolecia makijaż dzienny zmienił się diametralnie i coraz więcej jest jego użytkowniczek, coraz częściej sięgamy po palety cieni, zamiast tych pojedynczych, poszukując Świętego Graala. Jak to się stało, że w swojej kosmetyczce nadal mam pojedyncze cienie? Co sprawia, że właśnie te, które poniżej przedstawię, są tymi moimi ulubionymi?

Catrice Liquid Metal Eyeshadow – 030 We Are The Champagnes

Hasło płynny metal skusiło mnie do zakupu tego cienia. Kilkakrotnie przechodziłam koło szafy Catrice i ciągle sięgałam po testery tego cienia. Spoglądając na cenę 16,99 zł za 3 g wiedziałam, że muszę wytrwać do słynnej promocji -49% w Rossmannie. W dniu promocji, wręcz poleciałam (na miotle) do drogerii, by właśnie kupić ten odcień. Ten cień wyróżnia wśród innych metaliczne wykończenie. Uwielbiam Liquid Metal Eyeshadow za szampański odcień, który idealnie nadaje się do makijażu zarówno dziennego jaki i wieczorowego. Mogę zarzucić mu to, że się osypuje. Pomimo tej wady pięknie prezentuje się w wewnętrznym kąciku oka. Myślę, że sporo dziewczyn używa go także jako rozświetlacza, ponieważ po nałożeniu tworzy przepiękną, połyskującą taflę. Bardzo mocno napigmentowany, na bazie pomimo jasnego koloru jest widoczny na powiece. Jak na produkt z pobliskiej drogerii, cienie z serii Liquid Metal mają bardzo solidne opakowania. Nowy produkt ma piękne tłoczenia, które aż żal naruszyć. Jasne kolory dosyć szybko tracą swój kolor i blask podczas blendowania. Dzięki delikatnej konsystencji dobrze się aplikuje. Cień Liquid Metal Eyeshadow nie roluje się i nie zbiera w załamaniach powieki. 
CENA: 16,99 ZŁ / 3g DOSTĘPNY: drogerie Natura, wybrane drogerie Rossmann, drogerie internetowe


Emite Makeup Micronized Eye Shadow Nect


Jeden z moich najjaśniejszych cieni, a przy tym najbardziej widoczny na powiece. Jego beztłuszczowa formuła dedykowana jest dla osób z wrażliwymi oczami. Cień ten ma piękne satynowe wykończenie. Jest niezwykle trwały a przy tym nie osypuje się. Dzienny makijaż z tym cieniem jest niezwykle szybki, ponieważ idealnie się rozprowadza, rozciera, a przy tym pięknie rozświetla oko. Można używać go na trzy sposoby – na całą ruchomą powiekę, można użyć go także do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka, a także dobrze rozetrzeć pod łukiem brwiowym. Mimo zawrotnej ceny myślę, że spełnia wszelkie wymagania idealnie jasnego cienia do powiek. Mam go już naprawdę długo a mimo to nie zmienił swych właściwości. Ładne i solidne opakowanie, w takiej cenie to chyba powinno być oczywiste.
CENA 80 zł DOSTĘPNY: http://www.emitemakeup.com/ słabo dostępny stacjonarnie w Polsce

Essence A New League My Caddy in the Wind


Limitowana edycja, która dostępna była wieki temu w Rossmannie. Wymarzona kremowa konsystencja, gładko rozprowadza się na powiece. Cień ten można nakładać zarówno pędzlem o syntetycznym włosiu, lub palcem. Ja przeważnie sięgam po pędzel, ewentualne poprawki robię palcem. Konsystencja jest zdecydowanie lepsza niż Color Tattoo Maybelline, jednak trzeba uważać, by nie nałożyć za dużo, bo wtedy powstają nieestetyczne grudki. Ten cień także ma piękny szampański odcień. Najlepiej sprawdza się jako baza pod inne prasowane cienie. Szklany słoiczek i stylizacja mocno przykuwają do siebie uwagę, ciężko oderwać od tego cienia oko, dlatego bardzo szybko się na niego zdecydowałam. Choć bardzo długo mam już ten cień, to w ogóle się nie zsechł, ani w żaden sposób nie zmienił swojej konsystencji. 

Niedostępna już stacjonarnie wersja limitowana


The Body Shop Eye Colour 32


Wśród jasnych cieni znalazł się także rodzynek – brązowy odcień The Body Shop Eye Colour 32. Powyższe cienie stosuję głównie na całą ruchomą powiekę, natomiast ten przeważnie do załamania powieki. Długo poszukiwałam tego konkretnego odcienia. W gotowych paletach kolory do zewnętrznego kącika oka czasem wydają mi się zbyt ciemne. Ten kolor za to nie robi dużego kontrastu z jasnym cieniem, i razem tworzą bardzo naturalny efekt. Uwielbiam tym cieniem także łączyć jasny cień z tym ciemniejszym, lub blendować wszystkie cienie w załamaniu powieki. Muszę przyznać, że coraz bardziej się osypuje, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest moim ulubionym cieniem pojedynczym.
CENA: ok. 40 zł DOSTĘPNY: The Body Shop 
A jaki jest Twój idealny cień? Co sprawia, że ciągle po niego sięgasz?