Uncategorized

LOVE ME GREEN – ENERGETYZUJĄCY PEELING DO TWARZY

Marka Love Me Green jest już dobrze znana jako producent
kosmetyków naturalnych. Szturmem wkroczyła na rynek, gdy nie wiele było wiadomo
jeszcze o kosmetykach naturalnych. Wraz z modą na wszystko eko przyszła i moda
na kosmetyki bio, czyli te bez konserwantów i sztucznych „ulepszaczy”. Sporo
blogerek przeszło na jaśniejszą stronę mocy i wybrały całkowitą pielęgnację
(oraz makijaż) kosmetykami organicznymi. Ja nie należę do tej grupy, jednak maniakalnie
testuję co sieć poleca.
Love Me Green - energetyzujący peeling do twarzy
Uwielbiam peelingi i nie raz o tym pisałam. Kilka perełek
już znalazłam m. in. Lirene albo Ava, a mimo to dalej szukam ideału.
Według producenta  Love
Me Green – energetyzujący peeling do twarzy
to naturalny, wygładzający peeling,
który usuwa martwy naskórek, regeneruje oraz poprawia koloryt skóry. Łagodnie
usuwa zanieczyszczenia, a także eliminuje nadmiar sebum. Ponadto skóra powinna
być miękka, gładka, nawilżona i promienna. Producent obiecuje także, że peeling
zabezpieczy nam skórę przed oznakami starzenia.
Love Me Green - energetyzujący peeling do twarzy
Produkt ten jest przeznaczony do skóry mieszanej, tłustej i
suchej, a także normalnej.
Zatem jak coś jest do wszystkiego to jest do
niczego. Działanie peeling ma oczyszczające, orzeźwiające, regenerujące,
relaksujące i  złuszczające.  
rzadka konsystencja
LMG energetyzujący peeling do twarzy jest w
bardzo ładnym, minimalistycznym opakowaniu. Konsystencja tego produktu jest
niezwykle rzadka, niczym żel do codziennego mycia. Żel ten zawiera nieliczne
drobinki
, które nie są ostre, są bardzo delikatne. Aplikacja tego peelingu
przez zbyt rzadką i lejącą się konsystencję jest utrudniona i nie należy do
najprzyjemniejszych. Zapach peelingu owszem jest pomarańczowy, tak jak zapewnia
producent. Jest naturalny i owszem działa dosyć relaksująco. Jednak z racji iż
jest to olejek eteryczny, dość szybko ten zapach się ulotnił i po kilku
użyciach jest już niewyczuwalny.
Ponieważ konsystencja nie jest gęsta, to
produkt siłą rzeczy jest kompletnie niewydajny i starcza raptem na kilka użyć.
Niestety nie zauważyłam obiecanego przez producenta działania. Z racji, że
peeling nie zawiera dużo drobinek, to moja skóra po nim w ogóle nie była
wygładzona. Na pewno nie odnotowałam poprawy kolorytu, ani właściwości regenerujących.
Moim zdaniem peeling nie musi działać nawilżająco (od tego są maski), ten
pozostawia cerę nietkniętą, czyli nie podrażnia, ani nie przesusza. Żadnego
działania złuszczania nie zauważyłam. Cena do najmniejszych nie należy, bo za
75 ml musimy zapłacić 39,90 zł
. Produkt ten jest francuski. Kosmetyki można
dostać za pośrednictwem strony internetowej, o ile dobrze się orientuję
kosmetyki nie są dostępne stacjonarnie. 
Jedynym plusem Love Me Green – energetyzującego peelingu do twarzy,
który ja zauważyłam jest krótki, naturalny skład. Myślę, że za tą cenę można
znaleźć produkt o lepszym działaniu peelingującym oraz z naturalnym składem. Nie polecam!

Jaki peeling polecasz? Co polecasz marki Love Me Green?

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!