Uncategorized

Pharmaceris N – delikatna pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu

Zawsze do pielęgnacji twarzy używałam żeli. Już będąc początkującą nastolatką zauważyłam, że zwykłe mydło do mycia buzi mi po prostu szkodzi. Jako, że niewiele o kosmetykach wiedziałam, głównym źródłem informacji były czasopisma mojej babci. To z nich dowiedziałam się o tym, że zamiast mydła powinnam stosować – żel. Oczywiście nie obyło się bez porażek. Ale po kilku latach prób i błędów, odnalazłam to co mi służy. Jednak z wiekiem wszystko się zmienia, a zwłaszcza gust. Jestem wybredną konsumentką, uwielbiam zmiany, dlatego postanowiłam się przerzucić na pianki do mycia twarzy. 

Pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu – firmy Pharmaceris skusiła mnie swą delikatnością w nazwie. Otóż od jakiegoś czasu strasznie się czerwienię, bez względu jak łagodnych kosmetyków używam. Bardzo łatwo u mnie o podrażnienia, a o przyczynę częstych wyprysków podejrzewam zbyt agresywne środki myjące. Minimalistyczny design opakowania też przyciągnął moją uwagę. Za 150 ml produktu płacimy mniej niż 30 zł. Pianka dostępna jest tylko w aptekach. 
Dozownik jest bardzo wygodny w użyciu, jednak gdy kosmetyk jest na wykończeniu pompka się zacina i dość ciężko się z niej korzysta. Konsystencja jest bardzo delikatna, przypomina lekką chmurkę, nie jest zwarta jak pianki do depilacji, czy te do włosów. Aplikacja nie przysparza kłopotów, wystarczą dwa naciśnięcia pompki, by umyć całą buzię. Co prawda produkt ten jest przeznaczony do mycia także oczu, ja sporadycznie używałam tej pianki do pozbycia się makijażu. Nie szczypie w oczy, jednak nie radzi sobie prawie w ogóle z tuszem czy eyelinerem. Jeśli jednak chodzi o mycie twarzy to nie mam tej piance nic do zarzucenia. Jedyny minus jaki dostrzegam to pianka jest kompletnie nie wydajna, wystarcza na góra 2 miesiące regularnego stosowania. Żele są zdecydowanie bardziej wydajne.
Osoby, które mają problemy z naczynkami śmiało mogą sięgać po Pharmaceris N – delikatna pianka wzmacniająca naczynka do mycia twarzy i oczu. Nadaje się do codziennego użytku. Nie podrażnia, zmniejsza istniejące już podrażnienia i zaczerwienienia. Czy faktycznie wzmacnia naczynka to ciężko mi określić. Tej pianki jednak nie polecę osobom, które zmagają się z jakimikolwiek problemami trądzikowymi. Mimo, że pianka radzi sobie z oczyszczaniem, to jednak to oczyszczenie może być niewystarczające dla cery problematycznej. Pianka wzmacniająca naczynka jest bezzapachowa. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, wręcz przeciwnie – delikatne nawilżenie.
Co prawda moja blogerska ciekawość nie pozwala mi się dłużej do jednego produktu przyzwyczajać, jednak kiedyś do tej pianki jeszcze wrócę.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!