Uncategorized

Wibo- Blue Lake Gel Like by Gosia, wiosenny błękit

Nie wiem jaka jest u Was pogoda za oknem, u mnie jest zimno, ponuro i pochmurnie. Mam nadzieję, że Ci, którzy wyjechali mają ładną pogodę, a dla tych, którzy zostali, przygotowałam post. Dziś przychodzę do Was z lakierem, który był dostępny w zeszłym roku- jako edycja limitowana- Wibo- Blue Lake Gel Like by Gosia. Nie mam zamiaru Was kusić tym lakierem, skoro jest już niedostępny, jednak chciałabym dodać swoje 3 grosze na jego temat, być może komuś ułatwię pracę z nim.
KOLOR:
W buteleczce wydaje się być łatwy do zdefiniowania- błękit, jasny niebieski. Jednak na paznokciach można się dopatrzeć także nutki turkusu, na szczęście odcień zieleni nie dominuje w tej emalii, dlatego nie nazwałabym tego koloru na pewno miętą. Dla mnie ten kolor jest idealny na tą porę roku, z resztą wspominałam Wam o nim już w poście o lakierach do paznokci na wiosnę. Emalia ta posiada delikatny, niebieski shimmer, natomiast na paznokciach jest on prawie w ogóle niezauważalny.
PĘDZELEK:

Pędzelek dołączony do lakieru jest wąski, niemniej jednak nie utrudniał aplikacji, choć wolę szersze, i w tym wypadku, myślę, że szeroki pędzelek mógłby się lepiej sprawdzić.
KONSYSTENCJA / APLIKACJA:

Wibo- Blue Lake Gel Like, czyli lakier o żelowej formule jest bardzo gęsty, przez to bardzo oporny w aplikacji. Mój pierwszy raz z tą emalią był bardzo trudny i mocno się do niego zraziłam. Za drugim razem podeszłam do niego z dystansem, dlatego łatwiej było mi z nim pracować. Przede wszystkim należy pamiętać, że aplikacja jego wymaga więcej czasu niż przeciętnego lakieru. Nie radzę malować nim paznokci na ostatnią chwilę, tuż przed wyjściem. Zarezerwuj sobie i dla niego godzinkę czasu. Dwie pierwsze warstwy muszą być cieniutkie oraz przeschnięte. Po dwóch warstwach dalej będą smugi i prześwity. Nie martw się, grubsza trzecia warstwa powinna temu zaradzić. Następnie nałóż sprawdzony wysuszacz. Jednak to nie wszystko, radziłabym odczekać dobre 10 minut i dopiero zabrałabym się za inne zajęcie.
TRWAŁOŚĆ:

Nie wykonywałam ciężkich prac porządkowych nosząc ten lakier, tak więc nie przetestowałam go w ekstremalnych warunkach. U mnie wytrzymał około 3 dni zanim zaczął odpryskiwać. Lakiery Wibo nie należą do najtrwalszych (według mnie), dlatego nie spodziewałabym się po nim jakichś rewelacji.
Jeśli chodzi o formułę tego lakieru to w ogóle nie przypadła mi do gustu, która ma imitować żelowe wykończenie. Według mnie każdy lakier pokryty dobrym top coat’em ma takie ładne, lśniące wykończenie. Na całe szczęście z tej serii skusiłam się tylko na ten jeden kolor. Kolor jest naprawdę fajny, warto mieć go w swoich zbiorach, ponieważ bardzo świeżo i delikatnie się prezentuje. Idealny na wiosnę, bo moim zdaniem błękit rządzi w tym roku na paznokciach.
Macie ten lakier w swoich zbiorach? Co sądzicie o jego formule?