Uncategorized

Essie- Demure Vix

Do tej pory myślałam, że moim ulubionym lakierem jest Essie Bahama Mama. Gdy pomalowałam paznokcie pierwszy raz Essie Demure Vix to musiałam zmienić zdanie. Ten kolor kusił mnie dłuższy czas. Pierwszy raz spodobał mi się na paznokciach mojej koleżanki. Później coraz częściej widywałam go na blogach, aż musiałam go zimą kupić, kiedy był przeceniony w Super Pharm. Jest fenomenalny, i mam nadzieję, że Was do tego przekonam.
essie demure vixen
KOLOR:

Ten kolor moim zdaniem jest bardzo nietypowy i trudny do zdefiniowania. Ja dopatruję się w nim brudnego fioletu, czyli beżu z domieszką różu i lawendy. W zależności od natężenia światła, przybiera różne barwy, od ciemniejszego beżu po jagodowy mleczny shake. Lakier ten zawiera drobinki fioletowe, które w butelce są widoczne, natomiast na paznokciach już nie są takie nachalne. Wykończenie z shimmer’em jest bardzo subtelne.
PĘDZELEK:

Do tej pory nie miałam jeszcze okazji wypróbować Essie z cienkim pędzelkiem. Tak jak wspomniałam lakier jest z SP, więc pędzelek jest szeroki. Powtórzę kolejny raz, że uwielbiam szerokie pędzelki, i gdy mam wybór to zawsze taki wybieram.
KONSYSTENCJA / KRYCIE:

Lakier ten jest dość mocno napigmentowany i pomimo jasnego koloru, to dwie warstwy nieźle kryją. Nie smuży podczas malowania. Konsystencja lakieru moim zdaniem jest w sam raz, szybko można nim pokryć całą płytkę paznokcia, nie rozlewa się po skórkach. 
TRWAŁOŚĆ:

Po 5 dniach noszenia miałam tylko starte końcówki, i w zasadzie te końcówki to była raczej wina Seche Vite, który nagminnie mi je ściąga! Gdyby nie ten fakt, to trwałości nie mogłabym nic zarzucić. Jeden z trwalszych Essie jaki mam do tej pory.
Essie Demure Vix (zwany także Demure Vixen) należy do moich ulubionych lakierów. Mąż ten kolor określił jako biurowy i muszę przyznać mu rację. Idealny dla business women. Fajnie się go też nosi w pochmurny, wiosenny dzień.
Skusiłam Was? Podzielacie mój zachwyt?