Uncategorized

Zużycia listopada i grudnia 2013

Muszę nadrobić zaległości, jeśli chodzi o zaprezentowanie moich zużyć. W listopadzie za wiele zużytych produktów nie było, tak więc dołożyłam je do tych co udało mi się wykończyć w grudniu, na szczęście tych było więcej. Nie przedłużając, poniżej zdjęcie pustych opakowań:

  1. Garnier Ultra Doux- Odżywka pielęgnacyjna- awokado, masło karite- nie ma osoby, która by się z tą odżywką nie spotkała i nie zachwalała. Spróbowałam. Mnie siedzenia nie urwała. Nie wiem o co tyle szumu- zwykła odżywka. Co prawda nie mam super hiper zniszczonych włosów, mam raczej normalne, więc może dlatego nie robiła na mnie wrażenia. Mąż ją lubił.
  2. Isana- woda brzozowa- fajny produkt, krzywdy mi nie zrobił. Pewnie gdybym stosowała go solo, bez żadnych innych odżywek i olejków, to pewnie nic specjalnego by nie zdziałał, ale za to świetnie uzupełniał pielęgnację i odświeżał skórę głowy.
  3. Farmona- Tutti Frutti- Kiwi & Karambola opalizujący olejek do kąpieli- trzeci (i ostatni) płyn z tej serii, jaki miałam- zapach strasznie sztuczny i chemiczny, czasami aż dusił. Prawie w ogóle nie wyczuwalny po kąpieli. Niby olejek- ale jak nie raz wspominałam olejku nie przypominał, oraz nie opalizował. Ot taka ściema producenta.
  4. Ziaja, Blubel, Mydło pod prysznic Jabłko i agrest- lubię żele pod prysznic Ziaji, nawet bardzo. Tego zapachu nie znałam, wzięłam w ciemno. Trochę się rozczarowałam, bo pachnie jak odświeżacz do toalety „zielone jabłuszko”, w ogóle agrest w tym przypadku nie jest wyczuwalny. Do tego zapachu w życiu nie wrócę.
  5. Barwa Ziołowa- szampon- skrzyp polny– zachwalany przez Was szampon do włosów wypadających. Najtańszy szampon jaki do tej pory miałam i był całkiem w porządku. Świetnie oczyszczał włosy, nie obciążał ich, nie niszczył. Czy radził sobie z wypadaniem włosów? tego nie mogę jednoznacznie stwierdzić, ale wrócę do niego nie raz.
  6. Garnier- BB krem- 02 lightlubiłam go, u mnie się nawet całkiem nieźle sprawdził. Nie wrócę do niego bo na rynku jest zapewne wiele lepszych kremów BB. 
  7. Aldo Vandini- żel pod prysznic- vanilla, macadamia- próbka żelu, który po prostu jest żelem, siedzenia nie urywa, zapach średni, w życiu dwóch dych bym za niego nie dała.
  8. L`Biotica, Biovax A+E, Serum wzmacniające- fajne serum, nie obciążało moich włosów tak jak robił to Biosilk. Moim zdaniem za małe opakowanie, szybko się skończył. Pewnie powrócę, na razie testuję inne silikony.
  9. Dax Cosmetics, Perfecta Extra Slim, Serum – koncentrat wyszczuplający do szybkiej redukcji cellulitu- przede wszystkim muszę wspomnieć o okropnym efekcie chłodzenia. 20 minut po kąpieli trzęsłam się jak galareta pod kołdrą. Lekko napinał skórę, efekt był zauważalny aczkolwiek niespektakularny. 
  10. Lirene Dermoprogram, Krem ochronny daktylowy do rąkbardzo fajny krem do rąk, świetny zapach, szybko się wchłaniał, działał. Pewnie kiedyś powrócę.
  11. Avon, Foot Works, Sugar Lime Mojito Exfoliating Foot Scrub (Peeling do stóp Limonka i mięta)- ten peeling nie robił z moimi stopami nic, używałam go również do twarzy (z ciekawości) lepiej się sprawdził. Zużyłam go do końca, ponieważ nie lubię wyrzucać kosmetyków, ale nieźle się z nim namęczyłam. W życiu nie wrócę!
  12. Burnus, Kamill Classic, Hand & Nagel Creme (Krem do rąk i paznokci)-  ładny zapach kremu, fajna forma z pompką, ale niestety krem przez to był rzadki, za dużo go się dozowało, kiepsko się wchłaniał.
  13. Oeparol Balance, Pomadka ochronna do ust- malinowa- Bubel roku! Nienawidzę czystą nienawiścią. Powinnam dostać Oskara, Nobla, Złotą Malinę za to, że go zużyłam. (Tak wiem jestem masochistką). Śmierdział, był mega gorzki. Ohyda! NIE KUPOWAĆ, BŁAGAM!
  14. Clinique, All About Eyes Richfajny krem, jak nie znajdę niczego tańszego, ale równie działającego, to niestety dla mojego portfela skuszę się na niego.
  15. L`Oreal, Volume Million Lashes Mascara (Pogrubiający tusz do rzęs)- Nie lubiłam go, nie wart swojej ceny.
  16. Isana, Milde Seife, Flieder & Orchidee (Łagodne mydło o zapachu bzu i orchidei)- myślałam, że będzie bardziej intensywnie pachniał. Zapach prawie w ogóle niewyczuwalny. Nie wrócę (do tego zapachu).
  17. Carea płatki kosmetyczne- nie zamienię na inne- bardzo lubię (chyba już się powtarzam).
  18. Kolastyna. Oczyszczająca maseczka do twarzy-  miałam tylko jedną saszetkę, tak więc po jednym razie ciężko ocenić. Pierwsze wrażenie było pozytywne. Oczyszczała, nawilżała. Kupię jeszcze raz.
Uff… skończyłam 🙂 teraz będę mogła rozprawić z ulubieńcami roku 🙂 Pozdrawiam!