Uncategorized

Gotowa na lato – żelowa baza brązująca W7 – Make Up & Glow Bronzing Base

Zbliżają się upragnione wakacje, sporo z Was pewnie już ma zaplanowany urlop, część już pewnie nawet się spakowała. Ja już swój urlop wykorzystałam na turnus rehabilitacyjny z córką, tak więc całe lato będę musiała „udawać” opaleniznę. Nie przepadam za samoopalaczami, zwłaszcza tymi do twarzy, boję się, że zrobię sobie pomarańczowe placki i co gorsze, będę musiała tak iść do pracy. Dlatego z chęcią sięgam po produkty brązujące, zarówno po te do ciała, jak i do twarzy. Moim zdaniem nadają delikatniejszy i naturalniejszy efekt opalenizny.
Gdy przeglądałam asortyment kosmetykomania.pl zwróciłam uwagę na pewną nowość – żelową bazę W7 – Make Up & GLOW BRONZING BASE, która do złudzenia przypomina mi słynną już Chanel – Soleil Tan de Chanel – Bronzing Makeup Base. Czytając pochlebne komentarze o Make Up and Glow Bronzing Base z W7 wiedziałam, że muszę ją mieć. Cena tej bazy jest naprawdę kusząca, bo 35 g produktu kosztuje 19,90 zł. Produkty marki W7 cieszą się dobrą opinią, ponieważ jakość tych kosmetyków w stosunku do ceny jest naprawdę zachwycająca. 

Dlaczego warto kupić Make Up and Glow Bronzing Base W7?

Na samym początku obawiałam się, że nie poradzę sobie z aplikacją. Na szczęście formuła żelowo – musowa jest jeszcze łatwiejsza w nakładaniu, niż zwykły bronzer w kamieniu. Ogromną zaletą Make Up and Glow Bronzing Base W7 jest to, że można ją aplikować na kilka sposobów. Ja preferuję nakładanie pędzlem o syntetycznym włosiu, takim do podkładów. Próbowałam także sylikonową gąbeczką i palcami. Pędzlem można stopniować opaleniznę i rozetrzeć krawędzie, tak aby efekt był naturalny. Palcami można uzyskać bardzo delikatną opaleniznę, ale także w sposób kontrolowany wykonturować twarz. Gąbeczką niestety można łatwo przesadzić i zrobić sobie krzywdę. Poza tym bazę można nakładać zarówno solo jak i na płynny podkład. Konsystencja tej bazy jest kremowa, przypomina konsystencję masła, ponieważ rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Jak sama nazwa „żelowa baza” wskazuje, może W7 posłużyć jako „podkład” pod bronzer prasowany. Ja zdecydowanie wybieram opcję solo. Porównując do zwykłego bronzera ta baza dłużej się utrzymuje na skórze. Jeśli chodzi o konturowanie to na pewno nie sprawdzi się tak samo, jak zwykły bronzer, jednak najważniejszą funkcją tej żelowej bazy jest chyba nadawanie naturalnej opalenizny i dodania sobie „kolorów”. 

Według swatchy znalezionych w internecie kolor bazy brązującej W7 przypomina bardzo Chanel – Soleil Tan de Chanel – Bronzing Makeup Base. Niestety tutaj muszę przyznać, że kolor wpada w ciepłe – pomarańczowe tony i pewnie nie wszystkim to przypadnie do gustu. Jednak jest to kolor jasny, słoneczny z delikatnymi rozświetlającymi drobinkami, dlatego uważam, że warto go wypróbować na własnej skórze. Zapewniam, że dzięki tej bazie można uzyskać subtelny efekt, jakby właśnie musnęło nas słońce. Bronzer ten stapia się ze skórą, nie tworzy efektu maski, dlatego warto pamiętać o innych miejscach, gdzie najszybciej się opalamy, wtedy uzyskamy naprawdę efekt opalenizny prosto z plaży. 
Jeśli chodzi o opakowanie to jest estetyczne i całkiem dobrze wykonane, ułatwia wydobywanie kosmetyku, choć raczej nikomu nie uda się go zużyć do końca, ponieważ jest mega wydajny. 
Podsumowując dla mnie jest to tegoroczne odkrycie i jestem pozytywnie zaskoczona Make Up and Glow Bronzing Base W7 . Jest to perełka za grosze i nie szarpie po kieszeni tak jak jej pierwowzór. To będzie mój kosmetyk numer jeden tego lata, idealny dla bledziochów takich jak ja.
Produkt pochodzi z drogerii internetowej kosmetykomania.pl