Uncategorized

Avene Cleanance, czyli żel oczyszczający dla skóry z problemami

Od dłuższego czasu zmagam się z trądzikiem, z różnymi skutkami. Raz jest lepiej, raz, gorzej. Po pierwsze mam dużo zaskórników zamkniętych (tzw. kaszka) oraz ropne wypryski. Póki co obrażona jestem na dermatologów i omijam ich szerokim łukiem, dlatego staram się sobie radzić sama, za pomocą dermokosmetyków. Moim zdaniem najważniejszym punktem pielęgnacji cery trądzikowej jest oczyszczanie. Od zawsze dla mnie pierwszym krokiem w pielęgnacji jest umycie buzi. Dlaczego do tego kroku używam właśnie żelu Avene Cleanance? Przekonacie się z poniższej recenzji.

AVENE CLEANANCE – DZIAŁANIE

Zadaniem żelu do mycia twarzy jest przede wszystkim oczyszczanie. Za pomocą właśnie tego kosmetyku pozbywamy się nadmiaru łoju. Jednak środek do mycia musi być jednocześnie łagodny, aby ukoić podrażnienia i nie spowodować nowych.

AVENE CLEANANCE – SKŁAD

Może i nie jest to kosmetyk naturalny, ale skład tego żelu też nie jest najgorszy. Substancją myjącą jest glukozyd decylowy (decyl glucoside), który nie ma właściwości drażniących. Może być uważany za jeden z najłagodniejszych środków powierzchniowo czynnych i dlatego stosowany jest, m.in. w preparatach dla dzieci.

AVENE CLEANANCE – MOJA OPINIA

Już po pierwszym umyciu żelem Avene przekonałam się o tym, jak bardzo oczyszcza. Skóra skrzypiała jak talerze Bożeny Dykiel. A co najważniejsze, nie podrażnia i nie przesusza. Moja cera nie ma skłonności do przetłuszczania się, rzadko nawet się błyszczy, a środki przeznaczone do cery trądzikowej mocno mnie podrażniają i wysuszają. Jednak ten żel pozostawia skórę czystą, ale nie wysuszoną. Cleanance żel nie sprawia uczucia ściągnięcia skóry. W aptece pani poinformowała mnie, że żel ten to koncentrat, dlatego wystarczy użyć odrobinę do umycia buzi (ciekawe czy za 1 grosz umyje 15 twarzy? ;)). Jest on bardzo wydajny, i udawałam, że nie widzę, gdy mąż mi go podbierał. Wielkim plusem tego żelu jest też zapach, mega orzeźwiający, delikatny i ładny (jak mydełko). Pomysłowe jest także zamknięcie, bardzo wygodne i praktyczne podczas podróży, na pewno nic się nie wyleje (choć nadal wolę pompki). Nie ma w składzie SLS’ów, dlatego śmiało polecam wszystkim rodzajom cery. Minusem na pewno tego żelu jest fakt, że nie nadaje się kompletnie do oczu, powodując ich pieczenie. Ja jednak do demakijażu używam kosmetyków do tego celu przeznaczonych, nie żeli, które używam do mycia. Jeśli chodzi o eliminowanie zaskórników oraz ropnych zmian, to niestety w tej kwestii sam żel nie wystarczy. Oczyszczona skóra, to skóra, gdzie nie namnażają się nowe bakterie (czyli wyprysków było zdecydowanie mniej), jednak kompletnie ich się na pewno nie pozbyłam. Prędko też się nie pozbędę 🙁
Podsumowując żel Avene Cleanance jest bardzo dobry dla cery tłustej i trądzikowej, jednak sprawdzi się także u osób z cerą mieszaną i normalną. Spełnia obietnice producenta. Wpływa na poprawę stanu skóry, nie powodując nowych podrażnień i wyprysków. Oczyszcza pory w widoczny sposób. Należy jednak pamiętać, że żel to nie jedyny krok w pielęgnacji, i należy do niego dobrać odpowiedni tonik i krem. 

UWAGA! KONKURS!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!