Uncategorized

Essie – No More Film, czyli wielowymiarowy granatowy

Nigdy nie przepadałam za kolorem granatowym. Kojarzy mi się tylko ze spódniczkami i sukienkami zakładanymi tylko na uroczystości szkolne. Kiedyś twierdziłam, że brzydko mi w tym kolorze i umyślnie go unikałam. Oczywiście tylko krowa nie zmienia poglądów, więc i ja się do granatu przekonałam. A co za tym idzie, zachciało mi się tego koloru także na paznokciach. Tym razem znowu sięgnęłam po Essie.

Essie No More Film granatowy Essie navy blue

KOLOR

Essie No more film to idealny, głęboki granatowy, z lekką domieszką ciemnego fioletu i szarości. Kolor ten jest ciemny, ale w odpowiednim oświetleniu oddaje niebieskie tony. Jest niebanalny, ciężko dokładnie ten odcień znaleźć wśród drogeryjnych lakierów. Przede wszystkim pasuje na wieczorowe wyjście, aczkolwiek pasuje także na dzień szczególnie miłośniczkom klasycznych kolorów, które lubią podkreślić swój styl. 

PĘDZELEK

Ja mam wersję amerykańską z cienkim pędzelkiem. Jak już wspominałam we wcześniejszych postach: nie przeszkadza mi ten rodzaj pędzelka w lakierach Essie. Mimo, że jestem zagorzałą fanką szerokich pędzelków.

Essie No More Film granatowy Essie navy blue

KONSYSTENCJA / KRYCIE:

Ten lakier swoje musiał odstać w moim zbiorze, zanim zadebiutował na moich paznokciach, a mimo to konsystencja była idealna. Nie za rzadka, nie za gęsta. Bardzo przyjemny kolor w aplikacji, już pierwsza warstwa byłaby wystarczająca. A efekt dwóch warstw jest piorunujący, moim zdaniem. 

TRWAŁOŚĆ:

Na jednym paznokciu (wskazującym prawej ręki) odprysł mi lakier już po dwóch dniach. Zrobiłam poprawkę i cały manicure wytrwał około tygodnia. Na reszcie paznokci nie była żadnego szwanku prócz lekko startych końcówek.

Essie No More Film granatowy Essie navy blue

CENA / DOSTĘPNOŚĆ:

Ostatnio dosyć często się pojawia w drogeriach internetowych. Można go dostać już od ok. 12 zł. Polecam kupowanie Essie przez Internet, najlepiej się opłaca, zwłaszcza, że jest obecnie sporo promocji. 

Ostrzegam: Ten kolor uzależnia!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do  Newslettera. Ciekawe inspiracje znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin. Bądź na bieżąco!