Uncategorized

Haul, czyli co kupiłam w maju

Nadszedł dzień kiedy należy się rozgrzeszyć z własnych słabości. Na szczęście maj należy do dość udanych miesięcy, mocno nie nagięłam listy zakupowej. Odkąd zaczęłam się pilnować z zakupami, nie dość, że udaje mi się co nieco zaoszczędzić, to nowe kosmetyki cieszą podwójnie. Mimo, że maj obfitował w promocje rossmannowskie to uległam tylko lakierom, na które dość długo się czaiłam.Reszta to bardzo potrzebny i planowany zakup (jupi!).

  • Alterra- Łagodny szampon dla wrażliwej i podrażnionej skóry głowy- Migdały i jojoba
  • Alterra- Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych- Granat i aloes
Ostatnio dość polubiłam się z Alterrą, więc testuję kolejne ich naturalne szampony. Podoba mi się w nich to, że mają delikatniejszy skład, a mimo to dalej się fajnie pienią, Wybrałam te szampony głównie dla męża, który ma problem z przesuszoną skórą głowy, ale za pewne i ja z nich nie raz skorzystam.
  • Rimmel Salon PRO with Lycra – 701 Jazz Funk
  • Rimmel Salon PRO with Lycra – 711 Punk Rock
  • Rimmel Salon PRO with Lycra – 702 Simply Sizzling
Na te lakiery chorowałam już od dłuższego czasu, uwielbiam tą serią lakierów, moim zdaniem jest idealna.  Lakiery 701 i 702 na zdjęciu mogą wyglądać bardzo podobnie, natomiast na żywo na tyle się różnią, że zapragnęłam mieć oba. Idealne na nadchodzące lato! Za cenę w promocji -49% w Rossmannie zapłaciłam za sztukę 10 zł.
  • Eveline MiniMax Holographic 406
  • Eveline MiniMax Holographic 410
Nie miałam do tej pory żadnego holograficznego lakieru, a strasznie podobają mi się lakiery o tym efekcie, które prezentujecie na swoich blogach. Dlatego tak na wypróbowanie, czy efekt ten także przypadanie mi do gustu na moich paznokciach wybrałam dwa lakiery Eveline, także w promocji -49% po 1,50 zł za sztukę. Śmieszna cena, prawda?
  • Golden Rose Classics Waterproof lip pencil 325
Nie przepadam za konturówkami do ust, rzadko ich używam, ale jak chce mieć intensywny kolor, to jednak konturówka staje się niezbędna. Idealnie będzie mi pasować do mojej pomarańczowej pomadki, także z Golden Rose. Myślę, że wkrótce pokażę Wam obie w makijażu.
  • The Body Shop- Raspberry Body Scrub
Nie uwierzycie, ale nie mam żadnego peelingu w zapasach! Nareszcie 🙂 W nagrodę za ten wyczyn pozwoliłam sobie na dość długo wypatrywany scrub.
A jak tam Wasze zakupy?