Uncategorized

Haul: -49% Rossmann, Golden Rose, Nocanka, Super Pharm

Nadszedł czas na podsumowanie moich kwietniowych zakupów. Niestety w tym miesiącu promocje nie sprzyjały oszczędzaniu. Przyznaję się bez bicia trochę poniosło mnie w tym miesiącu, i zdecydowanie za dużo kupiłam lakierów. Mam nadzieję, że chociaż część z Was mnie zrozumie i rozgrzeszy. W tym momencie mój rozsądek do mnie przemawia i każe mi przestać. 
Najpopularniejsza w tym miesiącu zapewne jest promocja Rossmann’a, gdzie można upolować produkty do makijażu -49%. Przez zbieg okoliczności trafiłam do drogerii w dniu rozpoczęcia promocji, i dokładnie zaraz po otwarciu. Muszę przyznać, że tylko kilka pań zrobiło podobnie, i bez żadnych przepychanek, w kulturalnych warunkach mogłam dobrać sobie kolory podkładów oraz korektora. Mam nadzieję, że po czasie nie okażą się te kolory złym wyborem, ponieważ często mam z tym problem. Jeśli chodzi o tą promocję, to spadła mi z nieba, bo właśnie na wykończeniu mam podkład.
Bourjois Healthy Mix Foundation 52 Vanilla (do tej pory czytałam tylko jedną niepochlebną opinię o tym podkładzie, więc głęboko wierzę, że jednak stanie się moim ulubieńcem)
Bourjois Healthy Mix Concealer 51 (kolor 52 był strasznie żółty i nijak nie pasował do koloru podkładu)
Bourjois 123 Perfect CC cream 31 Ivory (obawiam się, że latem może być za jasny, najwyżej będę mieszać z ciemniejszym podkładem, albo zostawię na zimę)
Podczas „Stylowych Zakupów 2014” kupiłam (jeśli chodzi o kosmetyki rzecz jasna) tylko słynną pomadkę Velvet Matte Lipstick Golden Rose nr 06. Miałam ochotę na te pomadki, ale nie mogłam się zdecydować na kolor, i padło na modny w tym sezonie oranż. Mam nadzieję, że przekonam się do mocnych ust.
Essie Orly Kiss the bride
Najbardziej chyba zaszalałam na nocanka.pl. Dowiedziałam się, że wprowadzili do swojego asortymentu lakiery Essie, i niestety musiałam coś wybrać dla siebie. Wybór kolorów był bardzo szeroki, więc gdy się w końcu zdecydowałam to już część moich „wybrańców” nie było. Ostatecznie zamówiłam kolory takie jak (od lewej): Boxer Shorts, No more film, The lace is on, Maximillian strasse her. W środku mój pierwszy lakier Orly Kiss the bride (prawda, że przypomina Essie Fiji?). Ja i zakupy internetowe często źle się kończą, w tym przypadku nie obyło się bez małego incydentu. Lakier Essie Boxer Shorts przyszedł do mnie niekompletny, już wcześniej musiał się rozlać, a ja dostałam jedynie 2/3 zawartości i brudną butelkę. Po kontakcie ze sklepem otrzymałam wiadomość, że dostarczą mi nowy lakier i tak się też stało. Ucieszył mnie bez problemowy kontakt i rozwiązanie problemu na moją korzyść. 
To jeszcze nie koniec lakierów Essie. Przecież dobrze wiemy, że była w weekend promocja w Super Pharm 1 lakier plus drugi gratis. Tym razem to nie ja kupowałam, a mój mąż. Taki skromny prezent zażyczyłam sobie z okazji naszej siódmej rocznicy bycia razem. (Każdy pretekst jest dobry, prawda?) Na zdjęciu możecie podziwiać Big spender oraz Master plan.

Więcej grzechów nie pamiętam, nie żałuję, ale obiecuję poprawę.