Uncategorized

6 czynników, które powodują niechęć do blogowania, czyli drugie urodziny bloga



1.    
Żebranie o darmowe produkty
– Bo jak inaczej można nazwać
żerowanie na darmowy żel pod prysznic czy maseczkę do twarzy za 5 zł. Blogi
kosmetyczne nagle przeistaczają się w blogi lajfstajlowe, aby móc napisać o
darmowym kalendarzu, herbacie, czy naklejkach na cycki, co to niby stanik
imitują. Posty z darmoszkami poganiają posty z paczuszkami.
2.    
Ciągle te same przewijające się wątki
-Firmoo, eFoxcity, Romwe, Choies, BingoSpa itd., itd.
Albo w ciągu tego samego dnia,
jakby się wszystkie blogerki umówiły i pisały o tym samym szamponie, olejku,
czy odżywce. Szkoda, że tych samych zdjęć nie wrzuciły. Już nie wierzę w
recenzje co niektórych blogerek, gdzie widzę współpracę za współpracą. Wolę
zajrzeć na wizaż. Jak to jest możliwe, że jedna osoba może w ciągu miesiąca
napisać 30 recenzji, w tym o 5 balsamach do ciała. Sama tego wszystkiego
używała? A może recenzja jest aż po jednym stosowaniu? Albo angażowanie mamy do
recenzji, bo akurat blogerka dostała krem 45+ no i trzeba się z recenzji
wywiązać.
3.    
Komentarze ograniczające się do pięciu liter
Umieszczam post, narobię się zdjęć,
edytuję, sklejam parę zdań, a tu otrzymuję komentarz „fajny” i tyle. Nie mam
wymogu, co do ilości liter, ale jakoś tak zapał mi słabnie do blogowania, gdy
mój „czytelnik” jest na tyle elokwentny, by napisać, że np. makijaż jest „fajny”
4.    
Komentarze:
-obserwujemy?
-obs za obs?
-wpadnij do mnie
Napiszę to jeszcze raz wyraźnie,
podoba Ci się mój blog, to zapraszam częściej i go obserwuj. Zauważę to na
pewno. Jeśli Twój blog zainteresuje mnie, na pewno dołączę do stałych
czytelników. Powyższymi komentarzami tylko mnie zniechęcasz, abym to uczyniła.
5. Zdjęcia do recenzji kosmetyków
zrobione telefonem
Nie wszyscy muszą znać się na
obróbce zdjęć, nie wszyscy muszą mieć lustrzankę i nią umieć robić zdjęcia. No,
ale jak widzę zdjęcia gdzie ostrość jest tak kiepska, że chyba Nokia 3310
robiła lepsze, to niestety na takim blogu długo nie goszczę. Czasem po takich
zdjęciach ciężko rozróżnić, co jest przedmiotem recenzji.
6.      Google +
Albo ja
jestem jakaś nieogarnięta albo google + mnie przerasta. Nie mogę się połapać w
profilu osoby, nie wiem, kto jest autorem danego bloga, a kto komentuje bloga
koleżanki. Poza tym nie muszę znać wszystkich komentarzy, które wystawia dana
blogerka. 
To są moje
przemyślenia na temat dwuletniego blogowania. W ciągu tych dwóch lat podjęłam
się tylko jednej współpracy, mimo, że propozycji miałam sporo. Sama o nic się nie proszę. Recenzje
wystawiam kosmetykom, które sama kupiłam. I póki, co tak zostanie. Szanuję
Ciebie mój Czytelniku. Dziękuję, że jesteś. Bez Ciebie nie dałabym rady tak
długo wytrzymać.
Rozdanie z
okazji drugich urodzin bloga zostało zakończone. Wkrótce wyłonię zwycięzce.