Uncategorized

Co czytają blogerki? „Tajniki makijażu” Ewa Grzelakowska-Kostoglu

Książkę najbardziej znanej polskiej youtuberki Ewy Grzelakowskiej Kostoglu dostałam dwa lata temu pod choinkę. Zaraz po świętach kilka razy przeglądałam sobie tą książkę szukając inspiracji. Jednak wylądowała na półce i dość długo do niej nie zaglądałam. W ramach serii „Co czytają blogerki?” postanowiłam przeczytać ją od deski do deski. Red Lipstick Monster, bo pod takim pseudonimem Ewa jest znana w Internecie, wydała już 3 książki z działu uroda. Czy warto przeczytać „Tajniki makijażu”? 
książka RLM Tajniki makijażu Ewa Grzelakowska-Kostoglu

Na początku mojej recenzji chciałabym się skupić na pozytywach tej książki. Otóż jest to bardzo dobrze wydana, w twardej oprawie książka. Pozycja ta została szczegółowo dopracowana, został w niej przemyślany każdy detal: okładka, czcionka, zdjęcia, papier.  Same zdjęcia zasługują na pochwałę, są świetne, bardzo profesjonalne. Widać, że największą pracę przy tej książce zrobili fotograf i grafik, no i może autorka książki, która pozowała do tych zdjęć, a jest ich w książce niemało. Każda uwaga autorki poparta jest zdjęciem, co ułatwia „przyswajanie wiedzy”. Na pochwałę zasługuje także fakt, że książka jest szyta, a nie klejona. Dlatego śmiało stwierdzam, że książka ta jest pod względem estetycznym prawdziwą perełką. I tutaj kończy się mój zachwyt…
książka RLM Tajniki makijażu Ewa Grzelakowska-Kostoglu
Co do treści muszę przyznać, że niestety to jest to bardzo nieudana próba literacka. Na kanał Red Lipstick Monster trafiłam 5 lat temu, kiedy youtuberka jeszcze nie miała milionów wyświetleń. Polubiłam ją za konkretny przekaz w filmach, merytoryczną treść bez zbędnych rozpraszaczy. Konkret w książce także jest, ponieważ całość jest logicznie rozmieszczona. Niestety język, którego użyła autorka, totalnie nie nadaje się do książki typu „know how”, jest przerysowany, wydumany, za mało potoczny. Pozycja ta jest dla osób totalnie początkujących, najlepiej dla dziewczyn, które jeszcze nie skończyły gimnazjum. Myślę, że większość obecnych licealistek posiada sporą wiedzę na temat makijażu. Dla osób średniozaawansowanych, interesujących się branżą „Beauty” książka ta naprawdę niewiele wnosi. Na 189 stronach znajdziemy ogrom zdjęć autorki, a treści jest tyle co kot napłakał. Ostrzegam – twarz Ewy jest prawie na każdym zdjęciu i prawie każdej stronie. Osobom, które są początkujące, które chciałyby zacząć się malować, polecam obejrzeć kilka tutoriali na Youtube, ponieważ książka może być niewystarczająca. Uważam, że na kanale autorki znajdziemy tam więcej wiedzy i przykładów, a treść jest zupełnie za darmo. Nie podoba mi się także fakt, że w książce są lokowane produkty, co prawda w nienachalny sposób, ale jednak książka przez to przestaje być ponadczasowa i uniwersalna. O ile Ewę lubię i szanuję za całokształt jej wykonanej pracy na Youtube, tak „pisanie” książek jej totalnie nie wyszło. Jak już wspomniałam, większą pracę wykonała ekipa „montująca” książkę, niż autorka, która napisała książkę chyba w dwa wieczory. Jeśli ktoś szuka tajników makijażu, czegoś więcej niż porad z „Pani domu” typu: „popróbuj sama i zobacz w czym Ci najlepiej”, to niestety ta książka nie jest dla niego. 
książka RLM Tajniki makijażu Ewa Grzelakowska-Kostoglu
Czytałaś „Tajniki makijażu”? A może znasz inne pozycje tej autorki? Polecasz?

Przeczytaj także: