Uncategorized

Kobo Professional – Eyeshadow Base

Dawno, dawno temu, nie wiedziałam nic o istnieniu bazy pod cienie. Gdy się o niej dowiedziałam, (za pewne dzięki YT), dosyć sceptycznie do niej się nastawiłam. Jednak po obejrzeniu, kilku pochlebnych videorecenzji, stwierdziłam, że zaryzykuję. Do tej pory używałam dwóch, dosyć kultowych baz, a mianowicie Inglot i Artdeco. Dziś jednak chciałabym napisać kilka słów, o trzeciej mojej bazie, czyli Kobo Professional – Eyeshadow Base.

baza pod cienie

Chyba żadnej kobiecie tłumaczyć nie muszę, że baza jest niezbędna. Dzięki bazie cienie trzymają się zdecydowanie dłużej, nie rolują się, nie wchodzą w załamanie, no i przede wszystkim kolor cienia jest intensywniejszy.
baza pod cienie
Niestety ta baza bardzo mnie rozczarowała. Marka Kobo cieszy się sporą popularnością, wiele pochlebnych opinii na jej temat czytałam, a jednak ten produkt nie spełnia moich oczekiwań. Pierwszym minusem, jaki rzucił mi się w oczy to kiepskie opakowanie. Oczywiście jest łudząco podobne do Artdeco, ale w jakości daleko mu do niego. Bardzo ciężko się otwiera, a jeszcze trudniej zamyka, nie da się go prosto zakręcić. Łatwo się rozsmarowuje, jednak tworzą się grudki. Konsystencja jest półprzezroczysta, przypominająca Artdeco, na powiece jest bezbarwna, jednak niezbyt mocno podbija kolor cienia. Zawiera delikatne drobinki, które są niewidoczne na powiece. Zaletą tej bazy jest fakt, że cienie nie wchodzą w załamanie powieki oraz wytrzymują na niej cały dzień. Nie radzi sobie z cieniami kiepskiej jakości. 
Generalnie nie jest to bubel, dam radę zużyć do końca, jednak następnym razem powrócę do mojej ulubionej Artdeco. Na pewno kusi niską ceną 15,90 zł, ale nie dla wszystkich łatwo dostępna w sieci drogerii Natura. Kobo chciało wrzucić produkt zastępujący hit, jednak ta baza nie dorównuje Artdeco. Ot taki przeciętniak, gdzie producent mocno zaoszczędził na wygodniejszym opakowaniu.
A jaka jest Wasza ulubiona baza pod cienie?