Uncategorized

Wszyscy mają Yankee Candle mam i ja!

Mnie również ogarnęło woskowe szaleństwo Yankee Candle. Mój pierwszy wosk (kupiony jeszcze zimą) był o zapachu „beach walk”. Była to miłość od pierwszego wąchnięcia. Chyba nie muszę dodawać, że lubię takie świeże zapachy? Niestety jest już na wykończeniu, dlatego musiałam sięgnąć po kolejne… Nadarzyła się mi wreszcie okazja uzypełnić zapasy wosków. Teraz będę rozkoszywać się zapachami:
Fluffy Towels: „świeży zapach czystych i ciepłych, wyjętych prosto z suszarki ręczników z dodatkiem nut zapachowych cytryny, jabłka, lawendy i lilii” 
Fruit Fusion: „Letnie orzeźwienie… fuzja truskawki, pomarańczy oraz limonki zaowocowała iście soczystym i słodkim aromatem z idealną nutą cierpkości”
Garden Sweet Pea: „Słodka woń delikatnych kwiatów pachnącego groszku zaakcentowana odrobiną gruszki, brzoskwini, frezji i palisandru.” (opis z swiatzapachow.pl)
Co prawda teraz w te upały nie mam ochoty palić jeszcze śweczek, ale gdy tylko wieczorem zaczyna się wychładzać, zapalam kominek, dodaje kawałeczek wosku i rozkoszuje się końcówką dnia…
Wy też uwielbiacie świeczki zapachowe? Jakie macie zapachy Yankee Candle? Jaki jest Wasz ulubiony?