Uncategorized

Lirene- krem ochronny daktylowy- sucha skóra

Przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych kremów do rąk, a
mianowicie krem Lirene daktylowy. Dość długo już u mnie gości, głównie miałam
go w pracy. Praca przy komputerze sprawia, że muszę kremować ręce kilka razy w
ciągu dnia, zwłaszcza w zimę. No i niestety stawiam kremom do rąk wysokie
wymagania, które nie łatwo jest sprostać.


OPIS PRODUCENTA:

Unikalna formuła kremu intensywnie odżywia i nawilża skórę,
zabezpieczając dłonie przed ponownym wysuszeniem. Zawarty w kremie wyciąg z
daktyla tworzy na skórze naturalną osłonę, która chroni przed szkodliwym
działaniem czynników zewnętrznych, takich jak min. detergenty i chlorowana
woda.



SKŁAD:

Skład: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Isododecane,
Glyceryl Stearate SE, Stearic Acid, Isopropyl Palmitate, Triethalonamine,
Sodium Polyacrylate, Allantoin, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract,
Citric Acid, Methylparaben, Phenoxyethanol, Diazoilidinyl Urea, Propylparaben, Butylparaben,
Ethylparaben, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Salicylate,
Limonene, Citronellol.

MOJA OPINIA:

 Plusy:

 + ładnie pachnie, dość orginalny/ ciekawy zapach

+ wydajny

+ dobrze i szybko nawilża,

+ niska cena

+ duże opakowanie, 100 ml

+ przyjemna konsystencja

+ szybko się wchłania

+ nie klei się

+ dostępność

Minusy:

– szata graficzna opakowania (tak czepiam się, lubię ładne
kosmetyki ;))

Reasumując polecam go jak najbardziej! Urzekł mnie przede
wszystkim szybkim wchłanianiem i zapachem. Po aplikacji kremu spokojnie możemy
wrócić do pracy (nie zostawia śladów na myszce czy klawiaturze). Zapach stał
się swego rodzaju moim uzależnieniem. W natychmiastowym tempie nawilża dłonie i
pozostawia je aksamitne. Co prawda nigdy nie miałam problemów z bardzo
przesuszoną skórą dłoni, tak, więc nie wiem czy działa w warunkach
ekstremalnych. Ja osobiście chętnie do niego wrócę.

A Wy macie swój ulubiony krem do rąk?