Uncategorized

7 i pół najczęstszych błędów w pielęgnacji twarzy

Znacie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci? Myślę, że jest to adekwatne przysłowie w stosunku do pielęgnacji młodych i niedoświadczonych (chyba tylko w tej kwestii) osób. Będąc nastolatką popełniłam wiele błędów w pielęgnacji mojej twarzy, a z ich skutkami borykam się do dziś. Niestety 15 lat temu Internet nie był tak powszechnie dostępny, filozofom się jeszcze nie śniło o blogach urodowych. Jedyną wiedzę, jaką czerpałam na temat pielęgnacji, były czasopisma. Oczywiście owe gazety, albo nie były dedykowane nastolatkom, albo były bardzo nierzetelne. Po wielu latach, metodą prób i błędów, doszłam do tego, co zaszkodziło mi kilkanaście lat temu. Obecnie czytając blogi (także nastolatek) zauważyłam, że sporo dziewczyn boryka się z moimi problemami, a nie wiedzą, co jest ich przyczyną. Dlatego chciałabym Was ustrzec przed 7 najczęściej popełnianymi błędami w pielęgnacji. 
jakich błędów unikać

Źle określony rodzaj cery

Niestety wiele nastolatek twierdzi, że skoro ma problem z trądzikiem i świeci im się skóra to, jest to cera tłusta. Za świecenie się cery odpowiada także pot (tak jest w moim przypadku) a nie nadmierne wydzielanie się sebum. Niewiele dziewczyn konsultuje swój rodzaj cery ze specjalistami- lekarzami dermatologami, bądź kosmetyczkami. Często takie porady w gabinetach kosmetycznych bywają za darmo. Jeszcze z ust z żadnej mojej koleżanki nie padło stwierdzenie, że ma „normalną” cerę, a sporo dziewczyn na pewno taką ma. Sporo osób wyolbrzymia swoje problemy z cerą, albo przypinają łatkę „cery mieszanej” i w taki sam sposób pielęgnują swoją skórę cały rok. 

Zbyt agresywne kosmetyki, nieadekwatne do rodzaju cery

Kilkanaście lat temu telewizja trąbiła, że przyczyną trądziku jest tłusta cera, a tłustą cerę trzeba wysuszać. Wszystkie dziewczyny, którym choć jeden pryszcz na nosie usiadł, już w panice biegły do drogerii / apteki po kosmetyki dedykowane do cery trądzikowej. Przeważnie te produkty były na bazie alkoholu i mocno wysuszały skórę. Po kilku użyciach miałam już dość mocno wysuszoną i podrażnioną twarz, a mimo to dalej stosowałam kosmetyk, bo pryszcz jak był, tak nie miał zamiaru się wyprowadzić. Dopiero w czasem dotarło do mnie, że robię sobie więcej szkód, niż pożytku, ale niestety z wrażliwą cerą borykam się do dziś. 

Niedostateczne nawilżanie skóry

Krem nawilżający kremowi nierówny. Wiele dziewczyn obawia się „świecenia” w ciągu dnia i rezygnuje z kremu na dzień. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nieodpowiednie nawilżenie skóry powoduje szybsze się starzenie. Sucha skóra wygląda na starszą, bo zmarszczki w późniejszym wieku są bardziej widoczne. Wiele dziewczyn zapomina o „nocnym” nawilżeniu, a także o piciu dużej ilości wody. 

Niesystematyczna pielęgnacja

W tej kwestii nie tylko nastolatki mają problem, za pewne wiele dorosłych kobiet też się z tym boryka. Jednak zachęcam młode dziewczyny do systematyczności, ponieważ, gdy pielęgnacja stanie się nawykiem w młodym wieku, to cera odwdzięczy się młodym wyglądem w późniejszym wieku. Poza tym, jeśli ktoś ma cerę problematyczną, to tylko systematyczność może okazać się kluczem do sukcesu, ponieważ żaden kosmetyk nie działa doraźnie. 

Zbyt wysokie oczekiwania, co do działania kosmetyków

Jak byłam młodsza to wierzyłam we wszystkie reklamy kosmetyków. Byle żel z drogerii przeciw wągrom- oczywiście, że działa, lecę kupić. Nieważne, że w składzie SLS’y które mnie podrażniają, ważne, że podobno dzięki niemu mam się pozbyć zaskórników. Wiadomo same żele nie wystarczą, z resztą nie na wszystkie problemy sam kosmetyk pomoże, czasem warto poradzić się specjalisty, a nie kupować co popadnie, używać tydzień i uważać, że produkt jest do dupy. Jeśli kosmetyk nie podrażnia, to należy go stosować minimum miesiąc. Należy także pamiętać, że żel z Rossmann’a nie będzie równy dermokosmetykowi. 

Za dużo makijażu

Nic dodać, nic ująć. Za dużo wszystkiego strasznie źle cerze robi. Teraz to może i każda nastolatka wie (choć ręki sobie nie dam uciąć) ale sto lat temu, jak chodziłam do gimnazjuma to dość powszechne było używanie za ciemnego podkładu zamiast samoopalacza tudzież bronzera. O młodą skórę trzeba dbać, pielęgnować ją (im mniej tym więcej), aby później na starość nie musieć wszystkiego ukrywać pod szpachlą. 

Niestosowanie filtrów UVA/UVB

Filtry UVA/UVB podczas smażenia się to oczywista oczywistość, choć byłam świadkiem, gdy koleżanka w Chorwacji (na pełnym słońcu) opalała się na oliwkę dla dzieci (brak filtrów). Niejedną koleżankę uświadamiałam jak wysokie filtry należy stosować, bo często dziewczyny wybierały maksymalnie 12, a wakacje w środku sezonu w Turcji 😉 „Za moich czasów” panowała wręcz moda na niskie filtry, a filtry do twarzy były niedostępne. Tak więc młode koleżanki- korzystajcie z dobrodziejstw czasów i używajcie filtrów, zwłaszcza gdy się opalacie. 
… i ostatnim półbłędem jest nadmierne wyolbrzymianie problemów, pryszcz na nosie to nie koniec świata. Keep calm and read my blog 😀