Uncategorized

Haul z Londynu

Wszystko co dobre szybko się kończy. Oczywiście wypad do Londynu się udał, nogi bolą mnie jak diabli, ciężko wstaje się do pracy, ale wspomnienia pozostaną. Cieszę się, że udało mi się spełnić małe marzenie i zwiedzić kolejną stolicę europejską. Najlepszą pamiątką dla mnie z pewnością są… kosmetyki. Tak prezentują się moje zakupy z Londynu:

Bardzo nie wyjechałam spoza listy, lekko jedynie ją zmodyfikowałam. Niestety bagaż miałam ze sobą tylko podręczny, a udało mi się także zwiedzić Primark, tak więc nie mogłam mieć wszystkiego. Ogromnie cieszę się z zakupów, choć pędzle i paletki MUA bez problemu można dostać online, to i tak wolałam je kupić „osobiście”. Scrub z Lush już używany- pierwsze wrażenie jest zadowalające. A paletki są tak piękne, że szkoda mi je macać. Dla zapominalskich przypomnę My London wishlist. Jak widać nie kupiłam paletki ze Sleek’a, akurat tej nie było, zamiast niej wybrałam tańszą MUA Poptastic. Z Soap and Glory wybrałam „Love at the first blush” czyli róż do policzków z rozświetlaczem. 
O Was także nie zapomniałam, wkrótce ogłoszę małe rozdanie, ponieważ uzbierało się sporo okazji, aby Was także obdarować.