Uncategorized

Moje sposoby na wypadające włosy

Wypadanie włosów towarzyszy mi
już bardzo długo. Nigdy nie byłam posiadaczką gęstych i grubych włosów, ale
cały czas o takich marzę. Dlatego za każdym razem gdy widzę wypadnięty choćby
jeden włos, to wpadam w panikę, że zaraz będę łysa. Jestem w trakcie badań, czy
to moje wypadanie jest takie naturalne i nie ma się czym martwić. Jednak
wolałam do swojej pielęgnacji włączyć produkty, które pomogły mi ograniczyć utratę
włosów.
Szampony:

-Pharmaceris H, Keratineum- skoncentrowany
szampon wzmacniający do włosów osłabionych.



Obecnie stosuję ten szampon jako
oczyszczający, zawiera SLS’y, jest odpowiedni do włosów przetłuszczających się,
normalnych i osłabionych. Włosy po tym szamponie są świeże, gładkie i lśniące. W
przeciwieństwie do innych szamponów, ten nie kołtuni mi włosów,  dalej łatwo mogę je rozczesać. O dziwo nie
przesusza ich.  Stosowany na zmianę z
szamponem bez SLS’ów, wzmocnił je i ograniczył ich wypadanie.

Szampon bez silikonów, parabenów
i SLS’ów. Nie przedłużał zbytnio świeżości moich włosów. Za to na pewno je
wzmocnił, odżywił, nie przesuszył. Lekko kołtunił włosy, ale po zastosowaniu
odżywki lub maski, łatwo można było rozczesać włosy. Po tym szamponie także
zauważyłam efekty w postaci mniej wypadających włosów.
-Barwa, Barwa Ziołowa, Szampon ze
skrzypem polnym przeciw wypadaniu włosów.

Tani, dobrze oczyszczający
szampon. Przedłużał świeżość włosów. Bez silikonów, z bardzo prostym składem.
Czy faktycznie wzmacniał wypadające włosy- nie zauważyłam większych efektów,
ale połączony z innymi produktami przyczynił się do mniejszego wypadania.
Maska:

-Biovax, Intensywnie regenerujaca
maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania.

Jedna z lepszych masek, które
miałam do tej pory. Świetnie uzupełniała szampony do włosów wypadających. Jest
to jedyna maska, dedykowana włosom wypadającym, którą do tej pory używałam.
Mimo, że ta dobrze się u mnie sprawowała, z chęcią wypróbuję inne.
Olej:

-Olejek rycynowy

Tylko ten jak na razie u mnie
sprawdził się najlepiej. Bardzo szybko zauważyłam efekty w postaci nowych baby
hair. Dzięki niemu udało mi się zagęścić delikatnie zakola. Całość wzmocnił, i
tylko po tym olejku zauważyłam efekty w postaci mniejszego wypadania włosów.
Wcierki:

-Green Pharmacy- Eliksir ziołowy
do włosów wzmacniający.



Spryskuję nim umyte włosy. Fajnie
odświeża skórę głowy, delikatnie ją chłodzi. Skórę głowy masuję palcami i
staram się ten eliksir rozetrzeć. Czy sam eliksir pomaga nie mam zielonego
pojęcia, stosuję go zawsze w połączeniu z szamponem, odżywką, albo jakąś maską.
Na pewno pomaga masaż skóry głowy. A sam eliksir nie obciąża włosów i nie
wzmaga przetłuszczania.
Suplementy:

Samo działanie od zewnątrz nie
działałoby, gdyby nie odpowiednia suplementacja. Mnie najbardziej pomogło:
-Skrzyp i pokrzywa

Piłam raz dziennie- jedną
saszetkę skrzypu i jedną saszetkę pokrzywy, przez 30 dni. Później miałam chyba
2 tygodniową przerwę i kontynuowałam picie tej mikstury. Obecnie przedłużyłam
sobie tą przerwę do miesiąca i znowu będę pić ziółka. Świetnie te zioła
wpływają na oczyszczenie organizmu, dzięki nim lepiej się czuję, a także widzę
efekty w postaci wzmocnionych paznokci i włosów.
-Vitapil

To jest idealny jak dla mnie
suplement, jeśli chodzi o wypadające włosy. To już moje drugie opakowanie.
Odkąd go stosuję, nie dość, że mniej włosów mi wypadło, to jeszcze szybciej mi
rosną, a także zauważyłam, że mi zgęstniały. Mogę także pochwalić się sporą
ilością baby hair.
Tak właśnie radzę sobie z
wypadaniem włosów. Nie wszystkie wyżej wymienione produkty obecnie stosuję,
jedynie te, które widzicie na zdjęciach. 
Natomiast wszystkie się u mnie sprawdziły i wpłynęły na mniejsza utratę
włosów i obecnie mniej włosów z głowy mi spada.