Uncategorized

Tusz do rzęs: L’oreal Lash Architect 4D

Dziś piszę o mojej dziwnej relacji z kolejnym tuszem L’oreala. Tym razem jest to dość słynny Lash Architect 4D. Niby znalazł się on w moich ulubieńcach roku, ale on chyba jest kobietą, bo ma swoje humory. Nie zawsze jest pozytywnie, ale kiedy jest to jest naprawdę fajny. Moje rzęsy są krótkie, wręcz bardzo krótkie, za to gęste i każdy tusz mi je skleja. Jeszcze się taki nie urodził, co by wymyślił tusz, który nie skleja mi rzęs. 

CENA: 54,59 zł (Rossmann bez promocji)
OPIS: Podkręcająco – wydłużający tusz do rzęs w kolorze czarnym.
Ja go kupiłam w promocji -40% tak więc cena nie była aż tak straszna.
Szczoteczka jest dziwna, zawsze mnie odstraszała, gdy widziałam ją w testerach. Niemniej jednak świetnie daje sobie radę, wbrew pozorom nie zbiera zbyt dużo tuszu i świetnie radzi sobie z najkrótszymi włoskami.
Jak się sprawuje same oceńcie, czy taki efekt by Was zadowolił.
nagie rzęsy
pierwsza warstwa
pierwsza warstwa
druga warstwa
druga warstwa

Ja go lubię, choć czasem darzę go mieszanymi uczuciami. Bez promocji w życiu bym go nie kupiła, bo aż tyle wart nie jest. Za cenę ok. 30 zł jest do przyjęcia a efekt do zaakceptowania.
Napiszcie czy Wam się podoba? Zadowolił by Was taki efekt?