Uncategorized

Podsumowanie grudniowych wyzwań

  1. Schudnąć
    chociaż 1 kg- wiem będzie ciężko- zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzące
    święta 😉
Nie wiem, co uderzyło mnie w głowę, gdy wymyśliłam to wyzwanie
na grudzień. Nie wiem ile przytyłam, od tygodnia boję się wejść na wagę.
  1. Obejrzeć
    filmy wprawiające w świąteczny nastrój:
         
Love actually
         
The family stone
         
Holiday
         
Listy do M.
Dwa filmy z listy obejrzane.
  1. Dekoracje
    świąteczne- co prawda pewnie nie będę mieć choinki, ale trzeba zadbać o
    świąteczny klimat w inny sposób
To było wyzwanie! Najpierw trzeba było namówić męża na zakupy,
przekonać, że dekoracje świąteczne w naszym mieszkaniu są konieczne, no i
wreszcie kupić to co chciałam. Oczywiście w sklepach ciężko znaleźć coś co się
chce konkretnie. Mimo wszystko jednak cel został zrealizowany.
  1. Kupić
    wcześniej prezenty- nie wiem jak Wy, ale kupowanie prezentów na ostatnią
    chwilę jest mega stresujące, poza tym chciałabym uniknąć wielkich tłumów
    „rozlazłych” ludzi
Jeśli zakupy to muszą być przygody. Na szczęście udało się
wszystko kupić to co zaplanowałam i włamać się do własnego samochodu.
  1. Upiec
    muffinki- oj dawno nic nie piekłam, kilka okazji się zbliża do
    wypróbowania nowych przepisów.
W kuchni bywam tylko po kawę i zrobić dziecku mleko. Ale udało
się zrobić muffinki dwa razy i nikogo nie otrułam- sukces!
  1. Dalej
    ćwiczyć! Może w tym miesiącu uda się ćwiczyć 3h w tygodniu
Wymyślając to wyzwanie chyba byłam najarana. I to nieźle.
  1. Pić
    co najmniej 2 l- ciągle mi to nie wychodzi
Dziwne, że jeszcze nie umarłam z odwodnienia. Ja tak mało piję,
że się zastanawiam, może ja pić nie muszę?
  1. Jeść
    śniadania zaraz po wstaniu- nie lada wyczyn przy małym dziecku
Gdyby ktoś robił mi codziennie śniadania do łóżka to byłabym
wdzięczna.
  1. Pić
    więcej herbat
Zdarzało mi się w grudniu wypić herbatę, ale przeważnie tylko
wtedy, gdy zrobił mi ją mąż. Ja chyba po prostu pić nie muszę, oprócz kawy,
(która notabene odwadnia).
  1. Mniej
    czasu spędzić przed komputerem, a zaoszczędzony czas wykorzystać na
    przeczytanie w końcu „Pod kopułą”.
Mniej czasu przed komputerem? A to dobre. Był taki jeden dzień w
grudniu- internetu nie miałam. Pościel wtedy wyprasowałam, a co!
Niestety poległam jeśli chodzi o grudzień. Niby czas miałam, ale jakoś tak ten czas szybko zleciał, że nawet nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że styczeń będzie bardziej spokojny. Uda mi się jeszcze zrealizować kilka planów, ale muszę je jeszcze dobrze przemyśleć.

Wam moje Drogie Czytelniczki życzę wielu sukcesów w tym nadchodzącym roku!

Źródło