Uncategorized

Zużyte w marcu

Chciałabym przedstawić dzisiaj wszystkie produkty, które zdążyłam zużyć w marcu. To już moja druga publikacja wykończonych produktów na tym blogu. Nic mi nie daje tak dużej satysfakcji jak zużycie produktu do końca. Niektóre z nich używałam nawet rok! Poniżej przedstawię również krótkie recenzje każdego produktu z osobna.



Joanna Naturia- żel pod prysznic z grejpfrutem i pomarańczą

CENA: ok. 5 zł

POJEMNOŚĆ: 300 ml

WYDAJNOŚĆ: w ogóle nie wydajny, znikł w przeciągu prawie tygodnia!

DOSTĘPNOŚĆ: każda drogeria, supermarket

KONSYSTENCJA: rzadka, wodnista, dawał bardzo małą pianę

ZAPACH: bardzo przyjemny I tym mnie skusił, aczkolwiek zapach towarzyszył tylko podczas mycia, w ogóle się nie utrzymywał

DZIAŁANIE: miał za zadanie odświeżać i odprężać, niestety ani jedno ani drugie

APLIKACJA: jak każdego żelu pod prysznic, gdyby nie gąbka pewnie przez rzadką konsystencje musiałabym go zużyć dużo więcej

PODSUMOWANIE: 1/10

Nie kupię go ponownie, wolę za tą cenę mieć żel z Ziaji, dużo bardziej wydajniejszy, I zapachy również bardzo przyjemne!


Lirene- peeling enzymatyczny (o tym kosmetyku możecie również poczytać w poscie o mojej codziennej pielęgnacji)


CENA: ok. 15 zł

POJEMNOŚĆ: 75ml

WYDAJNOŚĆ: wydajny, jeśli go się stosuje rzadko jak w moim przypadku 😉

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

KONSYSTENCJA: żelowa konsystencja, zero drobinek, ziarnistości (jak to peeling enzymatyczny)

ZAPACH: bezzapachowy (skóra wrażliwa) aczkolwiek jak dla mnie wydzielał delikatnie nieprzyjemny zapach

DZIAŁANIE: to mój pierwszy (i ostatni) peeling enzymatyczny, w ogóle nie czułam żadnej różnicy pomiędzy umyciem twarzy zwykłym żelem do codziennej pielęgnacji a tym peelingiem. Lubię czuć delikatne złuszczanie skóry, kiedy skóra po peelingu jest bardziej gładsza, rozświetlona. Ten peeling takiego działania nie miał, czyli nie spełnił moich oczekiwań.

APLIKACJA: należy go nałożyć na całą twarz plus dekolt i odczekać kilka minut, potem zmyć.

PODSUMOWANIE: 0/10

Jak dla mnie w ogóle nie działał jako peeling, w życiu nie kupię go ponownie. Jedyną rzecz którą robił to nie uczulał.

Nivea- invisible for black and white

CENA: ok. 10 zł

POJEMNOŚĆ: 150 ml

WYDAJNOŚĆ: nie wydajny, przecietny kulkowiec bądź sztyft starczają mi na kilka miesięcy, natomiast ten uzywałam tylko miesiąc (z przerwami)

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

ZAPACH: jak dla mnie zbyt intensywny jak na antiperspirant, strasznie dusił po użyciu

DZIAŁANIE: po pierwsze już nie wywiązał się ze swojej roli jako antiperspirant, po drugie zostawiał białe ślady na czarnych ubraniach, jeśli o białe chodzi to ciężko stwierdzić, ubrania tak szybko nie żółkną…

APLIKACJA: normalna, aczkolwiek musiałam szybko po aplikacji uciekać z łazienki, inaczej bym się udusiła…

PODSUMOWANIE: 0/10

Nigdy więcej! Totalny bubel, dobrze że szybko się skończył…



Wellness Beauty- Meersalz –Öl- Peeling (peeling na bazie soli morskiej i oliwki)

CENA: ok. 13 zł

POJEMNOŚĆ: 300g

WYDAJNOŚĆ: przecietna wydajność

DOSTĘPNOŚĆ: tylko Rossman

KONSYSTENCJA: gruboziarnisty peeling zoliwką

ZAPACH: obłędny! Mogłabym mieć takie perfumy (really!)

DZIAŁANIE: super! Skóra jest gładziudka i nawilżona jednocześnie, nie musiałam po tym peelingu stosować żadnych balsamów, maseł czy oliwek. Idealny!

APLIKACJA: tutaj jedyny mały minusik dla tego produktu, ponieważ czasami lubiło coś spaść podczas aplikacji przez co trochę więcej trzeba było go zużyć…

PODSUMOWANIE: 9,5/10

Zdecydowanie mój faworyt! Nie raz do niego wrócę! Polecam z całego serca.

Nivea visage- Odżywczy krem na dzień SPF 8, skóra sucha i wrażliwa (o tym kosmetyku możecie również poczytać w poście o mojej codziennej pielęgnacji)

CENA: ok. 13 zł

POJEMNOŚĆ: 50 ml

WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajny, stosowałam go codziennie, przynajmniej raz w ciągu dnia

DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, supermarkety

KONSYSTENCJA: delikatna, lekka konystencja

ZAPACH: bardzo przyjemny, delikatny, niedrażniący

DZIAŁANIE: delikatne nawilżanie, przez zapychania I pozostawiania tłustego filmu na twarzy. Idealny pod makijaż.

APLIKACJA: bardzo przyjemna I szybka, dzięki lekkiej formule

PODSUMOWANIE: 8/10

Szukam innego dobrego kremu, na tym się nie zawiodłam. Myślę, że jeszcze kiedyś do niego powrócę.

Inglot- baza pod cienie do powiek

CENA: 39 zł

POJEMNOŚĆ: 5,5g

WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajna, miałam ją rok!

DOSTĘPNOŚĆ: Inglot

KONSYSTENCJA: kremowa, lekka konystencja, podobna do korektora

ZAPACH: raczej bezzapachowa

DZIAŁANIE: idealnie służyła jako baza, cienie dość długo się na niej utrzymywały, kolor był zdecydowanie intensywniejszy.

APLIKACJA: do plikacji używałam pędzla z włosiem syntetycznym, do korektora, dość łatwa do nałożenia, ale na pewno nie dla osób z długimi paznokciami

PODSUMOWANIE: 9/10

Szukam innej bazy, ale myślę, że do tej na pewno wrócę, polecam serdecznie!

Tak jak widać, 3 buble i 3 bardzo dobre produkty, a jak Wasze zuzycia tego miesiąca?